Wieczorem wróciłam do domu. Zaszyłam się u Siebie w pokoju i się nudziłam. Przez ostatnie wydarzenia dużo się zmieniło przez co teraz było mi smutno bo Oliwia ma treningi, chłopaki też, a ja tak bez celu się kręcę. Czasem nawet bałam się że im tylko przeszkadzam.
- Mogę na chwile? - w drzwiach pojawił się Kuba
- Pewnie chodź - uśmiechnęłam się
- Jest taka sprawa bo chciałem małą domówkę zrobić i tak muszę Ciebie spytać - usiadł obok
- Czemu mnie? Jeśli rodzice się zgodzili to co ja mam do tego? Ulotnie się na noc
- Będziesz miała gdzie? - spojrzał na mnie
- Tak
Znajomi Kuby miały przyjść o 20. Rodzice już po 18 opuściły dom.
- Miłej zabawy wszystkim - zaśmiałam się i wyszłam
Szczerze nawet nie miałam gdzie iść. Chodziłam bez celu po parku i nie wiedziałam gdzie iść. Nogi zaprowadziły mnie na osiedle Mariusza. Zaśmiałam się w środku. Ktoś wychodził z bloku więc szybko weszłam. Ruszyłam prosto pod mieszkanie numer 20. Wachałam się czy zadzwonić czy odpuścić i wyjść. Postanowiłam zadzwonić. Momentalnie w drzwiach pojawiła się dobrze znana mi sylwetka.
- Ola? Co ty tu robisz?
- Szukam schronienia
- Co się stało? Wejdź - wpuścił mnie do środka
- Brat urządza domówkę - blado się uśmiechnęłam się
- Aa czemu taka smutna mina?
- Nie wiem co robić z życiem - usiadłam w salonie
- Zostać - spojrzał na mnie - są tu osoby które cię potrzebują i dla których jesteś ważna
Patrząc mu w oczy kolejny raz się rozmarzyłam, bez słowa wtuliłam się w niego. Leżeliśmy na kanapie przytuleni bez słów.
- Naprawdę jesteś dla mnie ważna - wyszeptał gładząc mnie po włosach
Podniosłam się by na niego spojrzeć. Patrzył na mnie z poważną miną. Lekko się uśmiechnęłam i podniosłam się by mieć twarz na wysokości jego
- prowokujesz los - przygryzłam wargę
-szczęściu trzeba pomóc - wzruszył ramionami.
Delikatnie go pocałowałam. Oddawał pocałunek za pocałunkiem. Moja koszulka szybkim ruchem znalazła się obok nas. Nie mieliśmy zamiaru się kochać to miała być jedynie dłuższa chwila namiętności i poznawaniu swoich ciał. Rano obudziły mnie promienie słońca. Nadal leżałam obok Mariusza.
- Witam panią - uśmiechnął się gdy na niego spojrzałam
- Cześć. Co my zrobiliśmy?
- To na co oboje mieliśmy ochotę. - spojrzał na mnie - żałujesz?
- Nie. - pokręciłam głową - ale nie wiem czy jestem gotowa na związek
- Nikt cię do niczego nie zmusza - uśmiechnął się
- Czyli co? Znajomi do łóżka? Proszę cię
- Nie. Nie będę cię zmuszał. Jeśli będziesz gotowa i pewna uczyć to porozmawiamy
- Jesteś dla mnie za dobry - uśmiechnęłam się
- Bo zależy mi na Tobie
W tym momencie zadzwonił do mnie brat i poprosił żebym przyszła do domu. Już od drzwi było wiadomo że Kuba coś przeskrobał bo rodzice strasznie krzyczeli. Z uśmiechem weszłam do pokoju, nie miałam powodu do smutku po tak mile spędzonej nocy.
- Cześć. Co wy tak krzyczycie? - stanęłam w drzwiach
- Twój brat jest nieodpowiedzialnym gówniarzem! - wrzasną tata
- A co takiego zrobił? - usiadłam obok Kuby
Jego mina wskazywała że chce mu się śmiać ale sądząc po minach rodziców wolał nie pogarszać sprawy. Rodzice nakręcili się na maksa. Chodzili w koło salonu i jedno przez drugie się wydzierało
- Stop! Siedzę tu od 30 minut i za nic w świecie nie wiem o co chodzi? - spojrzałam na nich
- Może ty jej wytłumaczysz - tata spojrzał na Kubę
- Jak? Skoro ja sam nie mogę rozkminić o co ta cała kłótnia - spojrzał na nich
- Nie wiesz! To ci przypomnę. Po pierwsze miało być tylko 5 znajomych, a było znacznie więcej, po drugie byli tu nieletni którzy pili, a po trzecie lustro w łazience jest rozbite, jeszcze nie wiesz?
- I o to tyle krzyku ? - spojrzałam na nich, nie dziwie się że Kubie chciało się śmiać
- A ty uważasz że nie ma o co? - spytała mama
- No pewnie że nie. Posłuchajcie to że było więcej niż 5 znajomych to coś wielkiego? Nieletnie pili o jejku wielkie mi halo wy jak byliście młodzi nie piliście?W tych czasach każdy pije począwszy od 13-latków po dorosłych. Proszę was. Odkupi lustro i po sprawie
- Innego wyjścia nie będzie. Ma odkupić
- Skąd ja kasę wezmę? - spojrzał na nich Kuba
- Miałeś kasę na imprezę to znajdziesz i na lustro. Do wtorku ma być. Do siebie!
Udaliśmy się do swoich pokoi by nie pogarszać sprawy. Ja poszłam do siebie, a Kuba do siebie. Szukałam pracy na wakacje jak na razie. Po dłuższej chwili napisałam SMS do Kuby żeby przyszedł. Zjawił się natychmiast.
- Masz - dałam mu pieniądze - kup im to lustro i niech będzie spokój
- Ale nie będę miał jak ci oddać - spojrzał na mnie
- oddasz jak będziesz miał - odparłam powracając do poprzedniego zajęcia
Wieczorem Kuba poprosił żebym pomogła mu z Angielskim. Zajęta rozwiązywaniem zadania u Kuby nie usłyszałam dzwoniącego telefonu. Gdy wróciłam do pokoju miałam 10 nieodebranych połączeń od Mariusza i 2 od Jagody.
- Coś się stało? - spytałam gdy Mariusz odebrał
- Czemu nie odbierałaś? Martwiłem się
- Przepraszam pomagałam bratu, a coś chciałeś?
- Nie po prostu mi się nudzi i pomyślałem że może byśmy się spotkali?
- No dobra gdzie?
- U mnie? - zaśmiał się
- Okej za 15 minut będę
- Ja po Ciebie przyjadę tylko powiedz gdzie
Podałam mu adres i zaczęłam się ubierać. Założyłam rurki i koszulkę. Zbiegłam na dół, założyłam baleryny i skórkę.
- Mamo wychodzę! - krzyknęłam poprawiając swój wygląd w lustrze
- I tak wyglądasz pięknie, to ktoś ważny? - obok mnie pojawił się tata
- Tatuś to tylko znajomy - zaśmiałam się tuszując rzęsy
- Dobra uciekaj. Wrócisz na noc?
- Nie wiem. Znając życie to nie - uśmiechnęłam się
Pożegnałam się z tatą i wyszłam. Mariusz już na mnie czekał. Wsiadłam do samochodu i przywitałam się. Pojechaliśmy ale to nie była trasa do domu Mariusza.
- Gdzie my jedziemy? - spojrzałam na chłopaka był bardzo skupiony na drodze
- Znasz kod do bloku Jagody tak? - uśmiechnął się
- Tak ale co ty kombinujesz?
- Nie mogłem dogadać się dziś z Michałem ciągle był niespokojny.
- Czekaj. Chcesz im zrobić nalot? - uśmiechnęłam się chytrze
- Dobrze myśli, polać jej! - odparł jakby jechało z nami więcej osób
Zaparkowaliśmy pod blokiem Jagody. Szybko wpisałam kod i bez problemu dostaliśmy się do środka. Nie byliśmy na tyle chamscy żeby wchodzić bez pukania. Zadzwoniliśmy i cierpliwie czekaliśmy po chwile w drzwiach pojawiła się Jagoda.
- Hej - przyjrzałam się jej - Co ty taka jakaś dziwna?
- Mówiłem Olu że znajdę tu Jureckiego. Jeden zero dla mnie od razu widać że było coś grubszego
- O co ci chodzi? Tu nikogo nie ma - tłumaczyła się moja przyjaciółka
- Jest nie ma ale chyba nas przyjmiesz co? - wyjął butelkę wina
- Ty nie możesz pić - wskazałam na butelkę
(JAGODA )
Tego dnia przyszedł do mnie Michał żeby wszystko sobie wyjaśnić ale takiego rozwiązania sprawy się nie spodziewałam. Kiedy doszło do mnie co się stało miałam ochotę wykrzyczeć każdemu że go kocham. Przecież nie codziennie zastaje się takiego przystojniaka w łóżku prawda? Zadzwonił dzwonek. Szybko ubrałam bieliznę i długa koszulkę.
- Kto to może być? - spojrzał na mnie Michał
- Właśnie nie wiem. Oby nie Ola
- Miała być dziś z Mariuszem
- Ale nie znasz jej. Mogli się pokłócić czy coś.
Wyszłam z pokoju uprzedzając Michała żeby był cicho i otworzyłam drzwi. Jak na złość właśnie po drugiej stronie była Jagoda mało to z Jurkiewiczem.
- Hej - przywitała się Ola - Co ty taka jakaś dziwna?
No tak błyskotliwa Olka.
- Mówiłem Olu że znajdę tu Jureckiego. Jeden zero dla mnie od razu widać że było coś grubszego - zaśmiał się Mariusz miałam ochotę go udusić.
- O co ci chodzi? Tu nikogo nie ma - próbowałam się tłumaczyć
Bez gadania wpieprzyli mi się do domu no zabić ich tylko
- To wy się rozgośćcie a ja się przebiorę
Wpadłam jak burza do pokoju. Michał był już ubrany po cichu ustaliliśmy że ja wyjdę do salonu ich zagadać a on po cichu wyjdzie. Założyłam spodenki i wyszłam.
- To co wa do mnie sprowadza i to razem? - podreptałam do salonu
- O tak przyszliśmy, chciałem się wyluzować przed jutrzejszym meczem w dobrym gronie - odparł Mariusz
- Myślałam że lepiej wyluzujesz się sam na sam z Olą - zaśmiałam się
- Nie pogardziłbym - zaczęliśmy się śmiać
- Ja tu nadal jestem - wtrąciła się Ola
- Wiemy skarbie - przesłałam jej buziaka w policzek
- Dobra nie ściemniaj, niech on tu przyjdzie
- Ale kto? - zaśmiałam się
- Jagoda wiemy że Michał jest u Ciebie, przed przyjaciółką nie musisz ukrywać
- Ale na prawdę go nie ma - uśmiechnęłam się
- To sprawdźmy - wyciągnęła telefon i szukała w kontaktach numer Michała - połączyć?
- Dobra. Michał chodź! - krzyknęłam
Już dłużej nie mogłam tego ukrywać. Prędzej czy później by się wydało, a obawiam się że Ola mogłaby mieć do mnie żal za to że nic jej nie powiedziałam
(OLA)
Michał dołączył do nas. Obydwoje byli lekko zmieszani ale czego tu się wstydzić? Każdy wiedział że między nimi coś będzie, ten błysk w oczach dało zauważyć się na kilometr.
- Wiesz co kumpla oszukiwać? - zaśmiał się Mariusz
- A ty jak z Olą kręcisz i prawie co wieczór się widujecie to jest fer? Też mi nic nie powiedziałeś - pokazał mu język, aż się zakrztusiłam, Mariusz miał nikomu nie mówić o tym
- Spokojnie Olu bo jeszcze się udusisz - zaśmiała się Jagoda, ale mi nie było do śmiechu
Sama nie wiedziałam czego chcesz i co chce. Można byłoby rzec że jestem taką zagubioną dziewczynką która nie wie co chce w życiu robić. W mojej głowie coraz częściej przewijało się pytanie : Czuje do niego coś, czy nie czuje?. Odpowiedź na to pytanie sprawiała mi dużo problemu. Jestem dziwną osobą ponieważ za chwilę kończy się lipiec. Zostanie mi niecały miesiąc na podjęcie decyzji czy zostaje czy nie. Boję się że narobię nadziei Mariuszowi, a potem moje serce sprawi figle i oszuka mnie, tak jak i mój rozum. Nie będę potrafiła spojrzeć komukolwiek w oczy.
- Hej jesteś tu? - szturchnęła mnie Jagoda
- Tak, coś się stało? - spojrzałam na nią
- Chłopaki rozmawiają o meczu, a ja zauważyłam że jesteś smutna co jest?
- Nic. Nasza szafka pełna? - miałyśmy specjalną szafkę w której był alkohol i papierosy po które zawsze sięgałyśmy gdy było na prawdę źle. W jakiś sposób odreagowywałyśmy.
- Tak ale chwila. Po co ci? - spojrzała na mnie
- Potrzebna, później ci wyjaśnię. Zagadaj chłopaków, ja zaraz wrócę - uśmiechnęłam się i wyszłam.
Sięgnęłam do szafki i wyjęłam miętowe LD. Wyjęłam jednego cienkiego papierosa i udałam się do łazienki. Odpaliłam i zaciągnęłam się. Szybko spaliłam papierosa i wróciłam do salonu. Jagoda wkręciła się w rozmowę z chłopakami, przysiadłam obok niej z uśmiechem i upiłam wino. Przyglądałam się Mariuszowi tak by nie zauważył mojego wzroku. Nie ukrywam że był przystojny i pociągał mnie ale serca nie oszukam. Nie mogę angażować się w coś czego nie jestem pewna.
- To jak oficjalnie jesteście razem czy jeszcze musimy czekać na potwierdzenie ? - zaczęliśmy się śmiać
- Jak trochę poczekasz to ci nie zaszkodzi - odparła Jagoda i włączyła muzykę.
O 22 wyszliśmy z mieszkania Jagody. Chłopaki musieli się wyspać na mecz.
- Idziemy do mnie czy odwieść cię do domu? - spojrzał na mnie Mariusz
- A wiesz że obojętne mi to - uśmiechnęłam się
- Więc jedziemy do mnie - zaśmiał się i wyszedł.
Od bloku Jagody do bloku Mariusza jest 5 minut drogi więc szybko znaleźliśmy się w mieszkaniu Mariusza. Przygotowałam ciepłą herbatę i usiedliśmy w salonie
- Mariusz co być powiedział jakbym oznajmiła Ci że wyjeżdżam - przyjrzałam mu się uważnie, spojrzał na mnie zaskoczony
- Chcesz powiedzieć..? - przerwałam mu
- Nie, nie jeszcze nie podjęłam decyzji. Chce tylko się dowiedzieć.
- Na pewno byłbym trochę smutny i trochę zawiedziony. I miałbym żal do siebie że cię nie potrafiłem zatrzymać. Słuchaj nie wiem co teraz sobie pomyślisz czy uznasz to za prawdę czy nie. Ale powiem Ci to dziś dopóki mam odwagę. Już wtedy na meczu co zobaczyłem cię pierwszy raz wiedziałem że ten mecz muszę wygrać. Bez względu to czy się poznamy czy nie. Powiedziałem wtedy Jureckiemu że musimy dać z siebie wszystko. I tak było gdy po meczu Michał mnie zapytał czemu aż tak zależało mi na wygranej powiedziałem że widziałem Ciebie i coś w sercu podpowiadało mi że muszę go wygrać dla Ciebie, dla was. Powiedział mi wtedy że muszę walczyć o Ciebie chociaż łatwo nie będzie. - spojrzał na mnie i zaraz znów na stolik - I miał rację łatwo nie jest nie wiem czy ze względu na twój charakter czy na to co cię spotkało ale chce żebyś wiedziała że ja nie odpuszczę. Gdy trzeba będzie to pojadę nawet do tej twojej Ameryki tylko po to żeby cię tu sprowadzić choćby siłą. Jeśli popełnię jakiś błąd chce żebyś mi powiedziała to w prost bo nie chce cię zranić
- Czemu mi tego nie powiedziałeś wcześniej? - byłam w szoku
- Bałem się że uznasz mnie za głupiego. Dobrze wiesz że znamy się dopiero ponad tydzień. Do tej pory jak słyszałem że ktoś zakochał się od pierwszego wejrzenia wyśmiewałem go bo niby jak tak można? Teraz sam się przekonałem że można ale kiedy mówiłaś mi że nie jesteś pewna siedziałem cicho bo wolałbym żebyś była tylko moją znajomą niż żeby cię stracić rozumiesz? - spojrzał mi w oczy, wtuliłam się w niego.
Objął mnie swoimi ramionami.
- Próbuje zrozumieć ale chyba najpierw siebie muszę zrozumieć. - uśmiechnęłam się i pocałowałam go w policzek
- Mogę wiedzieć czemu wpatrywałaś się tak we mnie u Jagody? Uwierz że czułem to - uśmiechnął się, ciągnąć mnie w stronę sypialni
- Bo jesteś przystojny? Bo słodko wyglądasz jak się uśmiechasz? Fuck ja to powiedziałam? Idiotka - walnęłam się z otwartej dłoni w czoło
- Nie idiotka - pocałował mnie w to miejsce gdzie się uderzyłam - tylko lekko zakręcona dziewczyna.
Założyłam Mariusza koszulkę i położyłam się. Dostałam buziaka na dobranoc i kazałam iść mu spać. Musiałam się do niego przytulić bo inaczej by mi marudził. Zanim zasnęłam w mojej głowie krążyło pytanie : Zaryzykować czy nie? Być z nim czy nie?
-----------
No właśnie : Być czy nie być?
Decyzja należy do was. :)
Przepraszam że musicie tak długo czekać ale mam tak tygodnie zawalone że nie mam czasu nawet się wyspać. W ciągu tygodnia po 4 sprawdziany i ogrom kartkówek.
Gdy mam wolną chwilę oczywiście coś skrobię ale wychodzą tak jak ten czyli średnio.
Mam nadzieję że się wam spodoba.
Rozdział bardzo fajny, zresztą jak każdy jeden :) Po prostu genialny pomysł na opowiadanie. :)
OdpowiedzUsuńMam tylko wrażenie, że niekiedy mylisz Jagode z Olą ;) No ale może się mylę.
Weny i czasu na pisanie! :*
Co do komentarza wyżej, bo też to zauważyłam- w pewnym momencie jest ze dwa razy Jagoda zamiast Ola ;) Ja jestem za tym, żeby nie byli razem...będzie ciekawie, jak ona wyjedzie a on będzie o nią walczył i pojedzie do niej, czy coś w tym stylu. Czekam na ciąg dalszy i twoją decyzję, czy będą razem, czy nie :) Rozdział bardzo fajny :D Duuuużo weny życzę!
OdpowiedzUsuń