Nominacja
do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania
za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana głównie dla blogów o
mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich
rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań
otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11
osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno
nominować bloga, który Cię nominował.
Zostałam nominowana przez Fantastycznie Oczytaną :) D Z I Ę K U J Ę :))
Pytania i odpowiedzi :
1. Jaka książka miała na ciebie największy wpływ, zmieniła coś w tobie/twoim życiu?
Odp. Wydaje mi się że Kamienie na Szaniec, ta książka pozwoliła mi chodź trochę odzwierciedlić to co działo się kiedyś.
2. Ulubiony serial? (Mój "The Big Bang Theory")
Odp. Oj seriali to ja oglądam dużo ale tak najbardziej to chyba Pierwsza Miłość :P
3. Jakiej muzyki słuchasz?
Odp. Zazwyczaj Rap, Reggae, Electro, Disco :) Czasem też Pop
4. Najbardziej żenujący utwór, jaki ostatnio wpadł Ci w ucho?
Odp. Nie było chyba takiego :)
5. Scena filmowa, którą chciałbyś/chciałabyś odtworzyć w swoim życiu.
Odp. Za wiele by wymieniać :)
6. Co ostatnio wywołało u ciebie łzy? (Może jakaś książka/film)
Odp. Ciężko jest mnie wzruszyć do łez, bo według mnie przygnębienie, a wzruszenie to duża różnica tak ostatnio to film Kamienie na Szaniec i Miasto 44
7. Ulubiony "smakołyk" xD
Odp. Z racji że mam dietę nie jadam bardzo " smakołyków" ale jabłko lub jakiś jogurt :))
8. Kiedy masz urodziny?
Odp. Urodziny mam 5 Listopada :)
9.
Jeśli miałbyś żyć w świecie z książki "Dary Anioła", to kim chciałbyś
być? (do wyboru: przyziemny, nefilim, wampir, wilkołak, demon, faerie,
cichy brat, żelazna siostra)
Odp. Nie umiem udzielić odpowiedzi na to pytanie gdyż nie czytałam :)
10. Czy cierpisz na arahnofobie?
Odp. O tak! Nie cierpię tych małych, obrzydliwych stworzeń
11. Powiedzmy, że spotykasz Dżina...masz trzy życzenia, o co go poprosisz?
Odp. O to żeby moje blogi miały dużo wyświetleń :D, o zdrowie dla mojej rodziny i abym miała przyjaciół zawsze blisko siebie :)
Moje pytania :
1. Ulubiony kolor ?
2. Ulubiona piosenka?
3. Czy jest coś co chciałabyś zmienić w swoim życiu?
4. Ulubiony gatunek muzyczny?
5. Jakie masz hobby/zainteresowania ?
6. Kim chciałabyś być w przyszłości?
7. Miejsce do którego zawsze chętnie powracasz?
8. Ostatnio przeczytana książka?
9. Jak ma na imię twój idol/idolka ?
10. Najlepszy film obejrzany przez Ciebie kiedykolwiek?
11. Co wywołało u Ciebie łzy ostatnio?
Ja nominuj tylko 2 osoby ponieważ nie znam innych blogów, a te które znam są już nie czynne :
1. http://iza-bednarek-muzyka-love.blogspot.com/ ( Zuza - zawsze była ze mną, pomagała mi, doradzała i czyta te moje wypociny )
2. http://bednarkowykosmos.blogspot.com/
wtorek, 31 marca 2015
sobota, 21 marca 2015
Rozdział szósty czyli opieka nad Lilką i wspomnienia Oli.
Kładziesz się wieczorem, przymykasz oczy i w twojej głowie nagle pojawiają się sceny, które chciałabyś aby się wydarzyły. Wyobraźnia prowadzi cię do wspaniałych miejsc, sytuacji.
Wstajesz rano niby nic ci nie jest, lecz brakuje ci szczerego uśmiechu. Spotykasz się ze znajomymi, udajesz że wszystko jest w jak najlepszym porządku, a twój humor to po prostu efekt niewyspania. Ślepo łykają każde twoje słowo i wierzą w nie ale nie wszyscy. Są osoby które znają cię na wylot. Tak było i tego dnia. Wstałam wczesnym rankiem, zrobiłam sobie kawę i rozmyślałam. Czas pędzi jak szalony. Jeszcze niedawno był początek lipca wszystko było pięknie, nie przejmowałam się niczym chciałam tylko spędzić czas z bliskimi. Poznałam nowych ludzi. Przeżyłam wiele, fajnych historii które będę miło wspominać ale nic co piękne nie trwa wiecznie. Dziś mamy 23 sierpień, zostało mi kilka dni żeby podjąć decyzje. Z Jagodą mało rozmawiam bo jest zajęta Michałem, nie mam do niej o to żalu. To było wiadome że z czasem będziemy widywać się mniej. A co z Mariuszem? Jesteśmy tylko znajomymi i nie wygląda na to żeby cokolwiek w tej sprawie się zmieniło. Ostatnio Kuba mnie poprosił żebym użyczyła mu mieszkanie w Ameryce bo chce pojechać na wakacje. To nic że właśnie się kończą. Postanowiłam pojechać z nim.
- Cześć siostra - przywitał się Kuba, wchodząc do kuchni
- Cześć. - upiłam łyk kawy
- Zastanowiłaś się? Dasz mi te klucze?
- Kuba mówiłam Ci że tak jeśli rodzice się zgodzą
- Siostra oni się zgodzili tylko jeszcze się upewnię. A ty no ten - podrapał się po głowie - ty też jedziesz z nami?
- Nie martw się ja zostanę tydzień dłużej w Polsce. Pojadę do Lilki.
- No wypadałoby w końcu jesteś jej chrzestna. A co z Mariuszem?
- Kuba telefon ci chyba dzwoni - chciałam zmienić temat
- Nie ma to jak się zakochać i nawet nie powiedzieć nic. A może on też coś czuje?
- Masz zamiar udzielać mi rad? Proszę Cię. Idę na zakupy.
Poszłam na górę. Założyłam sukienkę i szpilki. Zabrałam potrzebne rzeczy i wyszłam. Wsiadłam w samochód taty i pojechałam prosto pod galerie. Pierwszy sklep jaki odwiedziłam to oczywiście z ubraniami. Fakt mam dużo ubrań ale nie umiem przejść obojętnie koło sklepu. Wybrałam sobie dwie sukienki, spodnie i kilka koszulek. Następnie przeszłam do działu z ubraniami dla dzieci. Znalazłam piękną sukieneczkę dla Lilki. Następnie butik. Kupiłam kilka par szpilek i dwie pary bucików dla małej. Trampki i adidasy z nike. Przedostatni sklep to z zabawkami. Idąc do niego spotkałam Jagodę i Michała.
- O! Cześć Ola - krzyknęła Jagoda
- Cześć zakochańce - przywitałam się
- Duże zakupy? - Spojrzała na mnie z uśmiechem
- Aa jakie duże? Muszę zakupić kilka rzeczy no i prezent dla Lilki
- Lilka to jej chrześnica - wytłumaczyła Jagoda Michałowi
- A już myślałem że wyjeżdżasz - zaśmiał się Jurecki
- Też o tym myślałam. Przepraszam was ale muszę już uciekać. Cześć - pożegnałam się z nimi i poszłam do sklepu z zabawkami. Kupiłam jej dużo miska większego od niej, lalkę i domek dla lalek. A co! I tak odwiedzam ją raz na ile to chociaż mogę ją trochę rozpieszczać. Ostatnie miejsce to supermarket. Musiałam zrobić zakupy. Dokupiłam oczywiście słodycze dla mojej królewny. Dobrze że wózkami można podjeżdżać pod samochód bo nie wiem jak bym się zabrała. Upchałam wszystko do bagażnika, odprowadziłam wózek i wstąpiłam jeszcze na chwile do kawiarni. Podchodząc do lady przy stoliku zauważyłam Mariusza z jakaś dziewczyną. Dyskutowali o czymś zawzięcie i nawet mnie chyba nie zauważył.
- Dzień dobry co podać? - za lada pojawił się młody barman
- Dzień dobry. Kawę poproszę na wynos - uśmiechnęłam się
- Dobrze. Proszę poczekać - kiwnęłam głową i czekałam.
Gdy dostałam zamówienie podziękowałam i wyszłam. Spieszyłam się do domu ponieważ jeszcze dziś chciałam pojechać do Elbląga. Tam właśnie mieszka Lilka. Zaparkowałam samochód na podjeździe przed domem, zawołałam Kubę aby pomógł mi wnieść zakupy.
- O słodycze widzę! - ucieszył się
- Nie ciesz się. To dla Lilki - zaśmiałam się
- Wszystko? Przecież ona jest mała nie można jej tyle słodyczy dawać.
- A ty jesteś stary koń i w ogóle nie powinieneś.
- A chociaż żelki? - zrobił smutna minkę
- Jedną paczkę
- Dobra - z wesołą mina wszedł do domu, jak dziecko.
W domu miał problem którą paczkę żelek wybrać. Miski czy węże. Ostatecznie kazałam mu wybrać miski bo ich było dwie paczki tylko tej drugiej nie widział. Zabrałam słodycze na górę oraz zakupy. Spakowałam ubrania w torbę treningową bo więcej mi nie trzeba. Lalkę i domek dla lalek zapakowałam w papier ozdobny. Miska który sięgał mi do polowy brzucha ozdobiłam wstążka. Słodycze spakowałam do dużej torby, a ubranka wsadziłam do torebki którą kupiłam w sklepie taka jakby ozdobna. Zniosłam to wszystko do samochodu swojego który stał i pewnie jeździła nim tylko mama.
- No to ja jadę - odparłam wchodząc do kuchni
- Gdzie ty się wybierasz? - spytała mama
- Nie mówił wam Kuba? - pokręciła głową - jadę do Elbląga.
- Uff już myślałam że do Ameryki.
-Spokojnie mamuś. Kuba chodź tu! - krzyknęłam po tego niemotę
- Co jest? - szybko zjawił się obok
- Ja już jadę. Masz klucze - wręczyłam mu do ręki tak żeby rodzice nie widzieli bo nie pozwolili mu brać kluczy ode mnie - tylko teraz jak na spowiedzi kto będzie?
- to może wyjdźmy na dwór. Odprowadzę cię - dodał głośniej.
- Dobra co kombinujesz? - spytałam już na dworze.
- Nic tylko czegoś ci nie powiedziałem. No bo tam jedzie nas trójka. - spojrzał na mnie
- Kto? - spojrzałam jak zaczął rysować coś na samochodzie
- Muszę ci mówić?
- Do jasnej cholery przestań rysować po moim samochodzie i bądź jak na swój wiek odpowiedzialny i powiedz kto tam jedzie bo ci zabiorę te klucze.
- Dobra. Jadę ja, Kamil i Natalia.
- Ta Natalia? - zaśmiałam się. Jak byłam w Ameryce i rozmawiałam z Kubą przez internet ciągle mówił o jakiejś Natalii. Że jest piękna i w ogóle. No zakochał się debil.
- No tak.
- I tego tak się bałeś? Spoko brat! Tylko żebym ciotką nie była i będzie dobrze bo rodzice i Ciebie i mnie wydziedzicza. Po jakiego ci tam Kamil? - spojrzałam na niego
- No Kamil jedzie bo to jakiś tam brat Natalii, a mój przyjaciel. Rodzice nie puściły by Natalii samej.
- Rozumiem. Dobrze że mam dwa pokoje. Okej ja jadę jak będziecie wsiadać do samolotu daj znać to zadzwonię na recepcje że przyjedziesz.
- Po co? - on jest głupi czy głupi?
- Po to matole że cię nie wpuszczą jak nie zadzwonię.
- A dobra kumam.
Pożegnałam się z rodzicami i Kubą, drugi raz go ostrzegłam że jak będę ciotką to ma przewalone łagodnie mówiąc i ruszyłam. Tomek, mąż mojej siostry ciotecznej, a tata Lilki co chwile dzwonił kiedy będę. Nie dadzą spokojnie człowiekowi jechać. Do tego jeszcze Mariusz zadzwonił.
( rozmowa z Mariuszem)
- Cześć. Michał mi mówił że cię dziś widział. Wyjeżdżasz?
- Cześć. Nie do Ameryki. Też cię dziś wiedziałam.
- Mnie? Gdzie? Czemu nie podeszłaś?
- Za dużo pytań zadajesz. Wiedziałam cię w kawiarni nie podeszłam bo z kimś rozmawiałeś. Nie chciałam przeszkadzać.
- To była tylko dziennikarka. Udzielałem wywiadu
- Nie musisz się tłumaczyć - zaśmiałam się - a tak w ogóle to jak mecz ?
- Dobrze. Remis był. Ale nie chciałem o meczu gadać. Czemu mi nic nie powiedziałaś że gdzieś jedziesz?
- Muszę się tłumaczyć?
- Nie. Przepraszam masz rację. Po prostu się bałem że znów wyjechałaś.
- Spokojnie. Obecnie jadę do rodziny, a tym co będzie później się nie martwię. Przepraszam ale nie mogę teraz rozmawiać. - szybko się rozłączyłam. Nim zdążyłam wcisnąć czerwona słuchawkę łzy płynęły mi po policzku. Dlaczego tak się dzieje. Spotykasz kogoś, obiecujesz sobie że nie narobisz sobie nadziei. Tego trzymasz się do końca, prosisz drugą osobę o relacje czysto przyjacielskie ale sama siebie okłamujesz. Tęsknisz za bliskością drugiej osoby, za chwilami mile spędzonymi. Boisz się powiedzieć to im bo boisz się że to zniczy wszystko, a tak naprawdę niszczy to Ciebie. Jesteś odważna ale jeśli chodzi o przyznanie się przed samą sobą jesteś totalnym tchórzem. Zaparkowałam samochód na parkingu przed blokiem Tomka i Klaudii. Ciężko było mi się zabrać z tymi prezentami ale dałam rade. Całe szczęście że ktoś wychodził z klatki i mnie wpuścił. Szybko udałam się pod numer 8 który mieścił się na drugim pietrze. Zapukałam do drzwi i czekałam aż ktoś otworzy.
- Długo kazałeś czekać - zaśmiałam się widząc Tomka w drzwiach
- Wybacz. - uśmiechnął się - czyś ty sklep okradła?
- Ja? Nie. - pokręciłam głową - to jest dla mojej chrześnicy. Pomógł byś, a nie stoisz
- Co mam brać? - podałam mu moją torbę.
Zdjęłam buty i weszłam w głąb mieszkania.
- Cześć cioto! - podbiegła do mnie Klaudia
- Tyle czasu - przytuliłam się do niej, Tomek zaczął się z nas śmiać - gdzie moja księżniczka?
- Ogląda bajkę, chodź - pociągnęła mnie za rękę.
- Cześć księżniczko - uśmiechnęłam się wchodząc do pokoju
- Ocia - mała szeroko się uśmiechnęła i momentalnie znalazła się na rękach u mnie
Wręczyłam jej prezenty, bardzo się ucieszyła
- Nie musiałaś jej tyle kupować - wtrąciła się Klaudia
- Cicho siedź. Chociaż mam kogo rozpieszczać
- Znajdź sobie chłopaka, zrób swoje to też będziesz miała - Tomek pokazał mi język
- Tomuś kiedy ostatnio byliście gdzieś z Klaudia?
- Tej tej stop! - zaśmiała się Klaudia
- Cicho! No kiedy?
- A myślisz że z tą paskuda można gdzieś się ruszyć? - wskazał na Lilkę i się zaśmiał
- No właśnie. Przejmuje opiekę nad Lilka i mam nie widzieć was całą noc.
- Co ja będę robił przez całą noc na mieście? Oszalałaś kobieto!?
- Mam ci znaleźć rozrywkę? - spojrzałam na niego
- Ja też tu jestem - odezwała się Klaudia
- Lilka zostaniesz z ciocią w nocy? - spytałam dziewczynki
- Tak. Mimi idź. - podeszła do Klaudii.
- Własna córka cię wygania
Po dłuższych namowach zgodzili się wyjść na miasto ale zarzekli że wracają o 24. Wyszykowali się i poszli do kina. Wieczorem uśpiłam małą, położyłam się obok. Słodko sobie spała. Podziwiałam ją miała 1,5 roku a tak świetnie gadała. Pogłaskałam ją po głowie. Znając moją mamę pewnie by się mnie pytała kiedy swoje takie będę miała. Jak byłam młodsza to zawsze mówiła że nie chce słyszeć o ślubie i dzieciach przed 21 rokiem życia, a teraz? Ciągle kiedy ślub, kiedy narzeczonego przyprowadzę. Idzie zwariować! Po cichu wstałam od Lilki i udałam się do salonu. Zaparzyłam herbatę i włączyłam laptop. Cicha muzyka, Facebook i tak wieczór zleciał. Około 24 napisał do mnie Mariusz
M: Co to się jeszcze nie śpi?
O: Lilki pilnuje :)
M: Lilka to kto? ;o
O: Moja chrześnica :D Co tam u Ciebie?
M: Nic się nie zmieniło od ostatniej rozmowy ;p
Rozmawialiśmy strasznie długo. Bo dopiero koło 2 w nocy wyłączyłam laptop. W międzyczasie wrócili zakochani, pogadałam trochę z Klaudia i poszłam do pokoju który był mój przez cały tydzień. Nie bardzo mogłam zasnąć ale dałam rade.
-------------------
No i jest kolejny rozdział :)
Nie wiem czy jest dla kogo pisać, ale mimo wszystko jeszcze nie przerwę:)
No i chce ostrzec że teraz może być kiepsko z dodawaniem rozdziałów ponieważ zbliżają mi się testy gimnazjalne. Muszę się przygotować do nich, chyba mnie rozumiecie.
Jak będzie chwila wolna to coś napiszę ale nie obiecuję że za tydzień się coś pojawi :)
Za błędy przepraszam :)
Wybaczcie ♥
Subskrybuj:
Posty (Atom)