środa, 4 lutego 2015

Rozdział drugi czyli rozmyślanie nad powrotem.

Obudziłam się rano, Jagoda już nie spała. Siedziała na krzesełku obok biurka i ślepo patrzyła za okno
- Cześć piękna - spojrzałam na nią - Co się dzieje?
- Cześć - spojrzała na mnie - nic się nie dzieje, idziemy coś zjeść?
- Pewnie chodź - wstałam z łóżka i wraz z Jagodą podreptałam do kuchni.
Rodzice byli w pracy więc dom był pusty. Bo nie muszę tłumaczyć że Kuba po wczorajszej imprezie do domu nie wrócił i że pewnie śpi u jakiegoś kumpla? Zaparzyłam kawę i zrobiłam jajecznice. Podałam talerz i kubek Jagodzie oraz usiadłam obok niej. W spokoju zjedliśmy śniadanie, później szybko się przebrałam w spodenki i koszulkę. Zrobiłam lekki makijaż oraz związałam włosy w kucyk. Założyłam sandałki, zabrałam telefon i byłam gotowa do wyjścia. Zamknęłam drzwi od domu na klucz i ruszyłyśmy do domu Jagody aby zabrać jej torbę na trening. Jednak zamiast najpierw pójść na trening wstąpiliśmy do galerii. Musiałam sobie kupić jakieś ubrania na mecz i potrzebowałam czegoś nowego. Kupiłam sobie żółte spodenki, koszulę i adidasy. Z zakupami od razu poszłyśmy na trening. Usiadłam sobie w rogu i patrzyłam jak dziewczyny się rozgrzewają
- A ty nie chciałabyś tańczyć? - usiadła obok mnie trenerka
- Nie dziękuje. Jak na razie jestem tu tylko na dwa miesiące - uśmiechnęłam się
- No cóż. Ale jak coś to śmiało - puściła do mnie oczko i pobiegła do dziewczyn
Po całym treningu dziewczyny poszły do szatni się przebrać, a ja dalej siedziałam w tym samym miejscu
- Jagoda dużo o Tobie mówiła - uśmiechnęła się trenerka Jagody
- A co takiego mówiła?
- że bardzo tęskni za Tobą i że chciałaby żebyś wróciła
Z tymi słowami mnie zostawiła. Poszła się przebrać do szatni. Chwilę potem wyszła Jagoda i poszłyśmy do jej mieszkania. Jagoda wzięła szybki prysznic, a ja się przebrałam. Musiałam założyć barwy klubowe żeby wiadomo było komu przyszłam kibicować tak więc ubrałam czarną bokserkę, żółte spodenki oraz czarną bandamkę. Czekając w kuchni na Jagodę zastanawiałam się nad słowami trenerki. Może miała rację. Po przez ostatnie 2 lata każdy robił coś dla mnie ale skoro Jagoda mnie potrzebowała to miałam obowiązek ją wspierać tu w Polsce, a nie przez internet. Z zamyślenia wyrwał mnie głos przyjaciółki która stała koło mnie i coś gadała pod nosem
- Co tam gadasz? - spojrzałam na nią
- Jak zwykle mnie nie słuchasz! Mówiłam że wchodzimy dziś tylnymi drzwiami i siedzimy najbliżej piłkarzy fajnie nie?
- Super - mój entuzjazm powalał na kolana
- Mogłabyś chociaż udawać coś w stylu " Wow Jagoda to zajebiście" lub " będzie bardzo fajnie" - zaczęła przedstawiać, a ja tylko na nią spojrzałam - nie cieszysz się? Przecież lubiłaś ręczną
- Ale nie powiedziałam że się nie cieszę tylko nie rozumiem w czym jest fajne to że będziemy bliżej niż pozostali skoro i tak dostaniemy autograf później? Bo nie powiesz mi że fajne jest to że mogę dostać przypadkiem piłką w głowę? - spojrzałam na nią
- Jejku twoim entuzjazmem bije na kilometr. Jak to co jest w tym fajnego? Będziesz najbliżej przystojnych facetów i to nic? Wiesz ile dziewczyn chciałoby być na Twoim miejscu? - spojrzała z otwartą buzią
- No i co z tego? I tak żaden na mnie nie poleci. Jagoda obudź się to są piłkarze ręczni wiesz ile takich dziewczyn mogą mieć? i zamknij tą piękną buźkę bo ci coś wleci
- Na pęczki wiem ale takich wyjątkowych tylko dwie - zaśmiała się zamykając drzwi na klucz.
Droga minęła nam na żartach i gadaniu Jagody jacy oni nie są przystojni jakbym nie miała telewizora w domu lub internetu i o tym nie wiedziała nie? Oczywiście Jagoda jest lepsza niż Wiadomości na Polsacie, dziennikarze tyle nie wiedzą co ona i właśnie w taki sposób dowiedziałam się który z chłopaków jest wolny, a który nie. Jagoda Przybysz prawdę ci powie. Tak jak mówiła na hale dostałyśmy się tylnym wejściem ponieważ wujek Jagody załatwił z trenerem chłopaków że wejdziemy bez biletów i siądziemy obok nich. Ta małpa specjalnie powiedziała mi że ma bilety bo tak to bym nie poszła. Nie lubię jak ktoś płaci za mnie lub cokolwiek innego. Kiedy dostałyśmy się do sali nikogo w niej nie było prócz paru dwumetrowych chłopaków. Przy nich nawet moje najwyższe szpilki nic nie dadzą.
- Jest pan pewny że to dziś? Pusto tu jakoś - spojrzałam na wujka Jagody
- Zapewniam cię że to dziś, a pusto jest dlatego że mecz jest dopiero za 30 minut ale musieliście wcześniej wejść - uśmiechnął się i wszedł na sale.
Zmuszone byłyśmy iść za nim.
- Idziesz czy tchórzysz? - zaśmiałam się
- Idź pierwsza proszę - spojrzała na mnie
- Czyżby panika? Efekt gorąca i te sprawy? Spokojnie to tylko kilku przystojnych piłkarzy, a no i jeden pan Jurecki który ci się podoba od paru lat - zaśmiałam się i pewnie weszłam na salę.
Gdy tylko przekroczyłam próg hali żałowałam swojej pewności. Prawie wszyscy na mnie patrzyli nie wiem czy było to wywołane śmiechem czy czymś innym ale tłumacze to sobie że śmiech. Szybko znalazłam się koło wujka Jagody i trenera Bogdana Wenty za mną oczywiście Jagoda. No bo któż by inny jak nie dziewczyna która niczego się nie boi prócz spotkania sam na sam z piłkarzem
- Bogdan to dziewczyny o których Ci mówiłem. Największa duma Kielc - zaśmiał się wujek Jagody
Przedstawiliśmy się trenerowi i usiadłyśmy na krzesełku. Chłopcy w tym czasie mieli rozgrzewkę.
- Muszę się z panem zgodzić - któryś z chłopaków zwrócił się do wujka Jagody
- Ćwiczyć, a nie oglądać dziewczyny. One mają was motywować - zaśmiał się trener
No tak rozgrzewka to podstawa przed meczem. Wiem coś o tym w końcu sama trenowałam siatkówkę i jeździłam na mecze. Z racji że miałam 30 minut przerwy, a Jagoda ślepo wpatrywała się w Michała Jureckiego ten widok przyprawił mnie o duszności oczywiście przez śmiech postanowiłam odpalić neta i coś poszperać. Ale że mi jedno zajęcie szybko się nudzi po 10 minutach siedziałam ze wzrokiem wlepionym w podłogę.
- Co robisz? - spojrzałam na Jagodę ona jest taka głupia czy tylko udaje?
- Jagoda powiedz mi co ja mogę robić będąc na sali tylko z chłopakami którzy się rozgrzewają i dziewczyną która zabija ich wzrokiem?
-No ni wiem może ich podziwiać? - spojrzała na mnie jak na idiotkę
- Jagoda wiem że ty najchętniej ożeniłabyś się z jednym z nich i żyła długo i szczęśliwie ale życie to nie bajka, ogarnij się bo to denerwujące jak tak na niego patrzysz - zaczęłam się śmiać
- Ja i tak wiem że chciałabyś mieć takiego męża co ? Umięśniony, wysportowany - to się nam rozmarzyła kobieta
Ze spokojem wysłuchiwałam jak Jagoda jęczy na widok ich ciał które widziała przez materiał koszulki. Ale tyle co ona widziała to nic. Bo co interesujące jest w bicepsach? Kaloryfer to coś ;3
Ale stop! Za długo siedzę z tą wariatką i mi się udziela
- Nie wytrzymam z Tobą idę do łazienki - wstałam z ławki i czym prędzej szłam w kierunku drzwi
- Wiem że mnie kochasz - krzyknęła zanim wyszłam
Z trudem odnalazłam łazienkę swoją drogą duży ten budynek. Pech chciał że zapomniałam torebkę, a chciałam poprawić makijaż. No nic. Załatwiłam swoje potrzeby i kierowałam się znów na salę. Wchodząc zauważyłam że Jagoda już bajeruje chłopaków, oczywiście nie wszystkich bo niektórzy odpoczywali gdzieś po kątach. Idąc w kierunku krzesełek poczułam wibrację w kieszeni. Był to oczywiście mój kochany braciszek
" Hej siostra pisze do Ciebie bo wróciłem do domu i nie wiem czy mi się śniło czy ty serio wróciłaś?"
Na widok tego SMS zaczęłam się głośno śmiać
" Hej kretynie. Tak wróciłam, a Tobie radze mniej pić :P"
" Dobra, dobra zapamiętam"
- O Ola chodź. Chłopaki opowiadając mi o meczu - gestem ręki zawołała mnie przyjaciółka
- Musi być interesujące - uśmiechnęłam się
Nie muszę dodawać że sztucznie prawda? Od tamtej pory mam taki dziwny uraz do chłopaków. Wielu próbowało i wielu się poddało. Jedynymi facetami jakim ufam to brat i tata. Jednak dziś próbowałam się przełamać i nawet wkręciłam się w kółeczko tyle że nic nie mówiłam tylko słuchałam i co jakiś czas się uśmiechałam.
Zaczął się mecz. Z dumą i radością oglądaliśmy poczynania chłopaków, ani na moment nie dali przeciwnikom prowadzić. Do końca grali twardo i pewnie. Obrali sobie cel zwycięstwo i tego dokonali. Po godzinie ciężkiej walki opadli na boisko wraz z gwizdkiem sędzi który ogłosił koniec meczu. Usiadłam z Jagodą na ławce i czekaliśmy aż wszyscy dostaną upragnione autografy wtedy podeszłyśmy my również prosząc o to samo. Miałyśmy specjalne zeszyty w których były wszystkie autografy znanych ludzi jakich spotkaliśmy. Na koniec zrobiłyśmy zdjęcie z całą drużyną i z radością wracałyśmy do mieszkania Jagody. Byłyśmy już koło bloku gdy znów poczułam strach. Złapałam ją za rękę, spojrzała na mnie z uśmiechem i weszłyśmy do klatki. Wchodząc na 4 piętro śmiałyśmy się wspominając opowiadania chłopaków. W domu zjadłyśmy szybką kolację i od razu padłyśmy na łóżko. Nie było mowy ruszyć się gdziekolwiek, a tym bardziej gdy bolą nogi i gardło od dopingowania. Jagoda przez cały czas z kimś pisała kiedy ja próbowałam spać
- Pójdziesz kiedyś pać? - ledwo wypowiedziałam
(JAGODA)
Mecz był taki świetny. Oczywiście najlepszy był Michał Jurecki. I wcale nie jest prawdą to co mówi Ola. On mi się nie podoba, a moja reakcja jest tak jak na innych przystojnych facetów. Przed meczem rozmawiałam z Mariuszem Jurkiewiczem, Karolem Bieleckim, Michałem Jureckim oraz Michałem Szybą. Mariusz i Karol podali mi swoje numery telefonów. Gdy wracałyśmy do domu Ola po raz kolejny bała się ludzi. Nie wiem jak ale będę musiała jej pomóc pozbyć się tego lęku bo ona nie może tak dłużej żyć, tak się nie da. W domu zrobiłyśmy szybką kolację i od razu padłyśmy spać. Ola usnęła bez problemu za to ja pisałam z Mariuszem. Głównie była to rozmowa w której się poznawaliśmy. Trochę pytał o mnie, trochę o Ole. Z czego o nią chyba więcej albo tylko mi się zdaje? No mniejsza o to. Ja też nie byłam lepsza bo pytałam o wszystkich no prawie wszystkich chłopaków
- Pójdziesz kiedyś spać? - usłyszałam kiedy kolejny raz nie mogłam powstrzymać śmiechu przez Mariusza który postanowił opowiadać o chłopakach i trochę zabawnych rzeczy się dowiedziałam.
- No już chwila. Piszę z Mariuszem - wyjaśniłam i wystukałam tekst na klawiaturze
- Jurkiewiczem? - spytała otwierając oczy
- Tak, a znasz innego? - spojrzałam na nią wiem że jest noc no ale żeby aż tak nie kumać ludzi
- Znam z Ameryki - odwróciła się do mnie
- Weź ty o tej Ameryce już zapomnij i wracaj do nas
- Też o tym myślałam - odparła z uśmiechem
- Potrzebuję cię tutaj - do oczu napływały mi łzy
- Wiem dlatego porządnie zastanawiam się nad powrotem
- Tylko dla mnie? - otworzyłam szerzej oczy
- Tak. Ale proszę cię teraz weź idź już spać, jutro o tym pogadamy - uśmiechnęła się i ponownie zamknęła oczy.
Pożegnałam się z Mariuszem i odłożyłam telefon na półkę. Uśmiechnęłam się na myśl dzisiejszego dnia i z uśmiechem usnęłam.



--------------------
Witam z kolejnym.
Prośba do osób które tu wchodzą. Jeśli czytacie to komentujcie. Będę wiedzieć że nie piszę tego tylko dla siebie :)
Miłego dnia <3 

3 komentarze:

  1. Bardzo fajny :) Czekam na kolejny rozdział. Wybacz, że komentarz taki krótki, ale telefon ze mną nie współpracuje :P :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też już jestem i będę systematycznie wszystko czytać :D Bardzo mi się to opowiadanie podoba :)

    OdpowiedzUsuń